Kiedy juz mialam miejsce do siedzenia i spania, przyszla pora na stol. Nie chcialam standardowego okraglego stolika, ktory zajmuje tyle samo miejsca co kwadratowy, ale jest mniej praktyczny. Znalazlam skladany stol prostokatny, ktory po rozlozeniu ma 120 cm i spokojnie mozna przy nim jesc obiad we czworo, a po zlozeniu wisi na scianie jako polka. To rozwiazanie uratowalo mi taras, bo gdy nie ma gosci, po prostu skladam go i mam dodatkowe 2 metry kwadratowe wolnej przestrzeni do cwiczen czy suszenia prania. Do tego dokupilam dwa skladane krzesla, ktore wisza na haczykach obok drzwi, wiec nawet nie dotykaja podlogi. Przyznam, ze poczatkowo balam sie, ze beda wygladac jak na kempingu, ale po pomalowaniu ramy na czarno idealnie wtopily sie w tlo.
Kolejna kwestia to podłoga. Często zapominamy, że jej kolor też wpływa na odbiór wnętrza. Ciemny parkiet w małym pokoju może dodać ciężkości. U znajomej, gdzie podłoga była z ciemnego dębu, ściany musiały być bardzo jasne, żeby nie zrobiło się ponuro. Zastosowaliśmy farbę w odcieniu kremowym z lekką nutą różu. Różowe tony ociepliły chłodną podłogę. Do tego wersalka w kolorze ecru jako dodatkowe miejsce do spania. Gdy goście przyjeżdżają, wersalka rozkłada się na płasko, a materac piankowy zapewnia im wygodę. To rozwiązanie uratowało sytuację, bo wcześniej brakowało miejsca dla nocujących.
Pierwsza rzecz, ktora musialam przetrawic, to fakt, ze na tarasie nie ma miejsca na zapas. Kazdy mebel musi miec podwojne zadanie, bo inaczej szybko zrobil sie tam balagan. Od razu odrzucilam pomysl z duzym stolem i czterema krzeslami, bo wiedzialam, ze potem nie bedzie gdzie postawic lezaka. Zamiast tego postawilam na kanape z funkcja spania, ktora w ciagu dnia sluzy jako wygodne siedzisko z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym, a wieczorem po rozlozeniu daje miejsce dla dwoch gosci na noc. To byl strzal w dziesiatke, bo gdy tylko pojawia sie wiecej osob, po prostu zdejmuje poduchy i w ciagu minuty mam dodatkowe lozko. Co wiecej, wybralam model z pojemnikiem na posciel, dzieki czemu nie musze martwic sie, gdzie schowac koc i dodatkowe poduszki, gdy nagle zaczyna padac.
Zamiast standardowego zestawu z rattanu, postawiłam na meble, które służą mi na dwa sposoby. Głównym elementem stała się kanapa z funkcją spania, która w ciągu dnia jest wygodnym siedziskiem dla czterech osób, a wieczorem zamienia się w porządne miejsce do spania dla gości. Przy wyborze kierowałam się nie tylko kolorem tapicerki, ale przede wszystkim mechanizmem. Wybrałam model z mechanizmem DL, który rozkłada się jak szuflada i nie wymaga odsuwania kanapy od ściany. To oszczędza miejsce i kręgosłup, bo nie muszę przekładać poduszek na podłogę. Do tego tapicerka welurowa w kolorze antracytu, która nie boi się lekkiego deszczu ani kurzu z miasta i świetnie wygląda nawet po kilku sezonach.
Największym wyzwaniem w małych salonach jest połączenie wygody na co dzień z opcją spania dla gości. Pamiętam, jak koleżanka kupiła modną kanapę z funkcją spania i po pierwszej nocy u niej na podłodze lądowałam z obolałymi plecami. Bo w środku był cienki materac piankowy na cienkich listwach. Jeśli zależy ci na komforcie, szukaj modeli z 16-centymetrowym materacem piankowym na stelazu listwowym. Taka konstrukcja zapewnia lepsze podparcie kręgosłupa i nie czujesz sprężyn pod udami. Do tego mechanizm DL, czyli delfin, pozwala wysunąć część siedziska jednym ruchem, bez zdejmowania poduszek. To robi ogromną różnicę, gdy masz gości o 23 i chcesz szybko przygotować im legowisko.
Zaczelo sie niewinnie od malego balkonu w bloku, ktory mial byc tylko skladem na rower i suszarke. Kiedy dostalam wreszcie klucze do mieszkania z tarasem o powierzchni 12 metrow, od razu wiedzialam, ze to bedzie moje drugie centrum dowodzenia. Problem pojawil sie, gdy stanelam na tym betonowym prostokacie i zobaczylam, ze zmiesci sie tam co najwyzej stolik z krzeslem i jedna donica. Zaczela sie prawdziwa walka o kazdy centymetr, bo przeciez chcialam miec miejsce na popoludniowa kawe, ale tez na spotkania ze znajomymi i gdzies schowac poduchy, ktore szybko niszczeja na deszczu. To byl moment, w ktorym zrozumialam, ze aranzacja tarasu to nie tylko wybor ladnych mebli, ale przede wszystkim logistyka i planowanie przestrzeni z wyprzedzeniem.
Materac piankowy, który wybrałam do tego łóżka, ma 16 cm grubości i leży na stelazu listwowym, co zapewnia cyrkulację powietrza od spodu. To ważne, bo taras jest zadaszony, ale wilgotność powietrza latem bywa wysoka. Pianka nie chłonie wilgoci tak jak lateks czy sprężyny kieszeniowe, więc nie ma ryzyka pleśni. Kiedyś miałam na tarasie starą wersalkę z grubym materacem sprężynowym, która po dwóch deszczowych tygodniach zaczęła nieprzyjemnie pachnieć. Teraz wiem, że lepiej zainwestować w nowoczesne materiały, które są odporne na zmienne warunki, a przy tym wygodne jak porządne łóżko do spania.
No answers yet